17 Sie 2026
Yoko Taro o Yoko TaroThe Wor[l]ds of Yoko Taro
O The Wor[l]ds of Yoko Taro dowiedziałem się przypadkiem, w ostatnim dniu zbiórki na Kickstarterze organizowanej przez Archipel, francuską ekipę tworzącą materiały wideo o japońskich twórcach popkultury. Ich filmy prezentują wysoką jakość, czego można oczekiwać po wielu latach doświadczenia z produkcją dla kanału telewizyjnego Nolife, który była dla Francuzów tym, czym dla nas Hyper, a może nawet i więcej, z racji sporej autorskiej ramówki. Jednym z moich ulubionych tworów tego studia jest dwuczęściowy dokument o Sedze Dreamcast, opowiadający historie tworzenia takich klasyków jak Crazy Taxi czy Jet Set Radio. Gorąco polecam. Wracając jednak do sedna artykułu, zamówiłem książkę w przedsprzedaży, nie za bardzo nawet sprawdzając, czym ona ma być. Minęło kilka miesięcy, do skrzynki e-mail wpadł komunikat o potrzebie podania adresu wysyłkowego oraz opłacenia przewoźnika. Zrobione, ponownie odczekane kilkadziesiąt dni i w placówce Poczty Polskiej pojawił się karton z Japonii. Swoją drogą, książka latała w nim luzem, co było niespodziewane jak na japońskie standardy pakowania, znane choćby ze sklepu Mandarake.
Tytuł okazał się wywiadem rzeką z Yoko Taro, reżyserem gier wideo znanym z serii jak Nier oraz Drakengard. Głównym założeniem pozycji jest wyciągnąć od japońskiego autora ukrywającego się pod maską w kształcie kuli jak najwięcej informacji dotyczących jego procesu projektowania i scenopisarstwa. Dowiemy się więc jak powstawały wyżej wymienione gry wideo, ale nie tylko, wszakże Taro również współtworzył takie projekty jak mangi czy przedstawienia teatralne. Prawdę powiedziawszy, jego modus operandi można łatwo streścić: obejrzyj serial 24 godziny, rozbierz go na części i zaadaptuj pod siebie. Dużo oglądaj i czytaj, a potem kradnij pomysły. Dużo pomysłów, tak żeby sypać nimi z rękawa, ile wlezie, by trafić do jak największej grupy odbiorczej. Przepraszam, już nie musicie jej czytać. Metodyka Taro jest prosta jak budowa cepa, ale sama lektura książki jest bardzo przyjemna, pełna anegdot i dygresji.
Sama forma wywiadu jest nietypowa, gdyż przez większość treści widzimy jedynie odpowiedzi Yoko Taro. Są one również niefiltrowane, jeżeli podczas rozmowy padło pytanie o możliwość zjedzenie paczki chipsów czy skorzystania z toalety to pozostało ono w treści książki nienaruszone. Właściwie to rozmówca sam dyktuje kierunek rozmowy, mówiąc to co mu ślina na język przyniesie. Wielokrotnie dopytuje prowadzącego wywiad, czy nie przesadza z odchodzeniem od głównego wątku, ale na tym polega fenomen tej rozmowy. Dopiero pod koniec książki mamy serię ukierunkowanych pytań, zarówno takich przyziemnych jak „Czym dla Ciebie są filmy?” jak i bardziej filozoficznych, z pytaniami o to czym jest istota ludzka, świat, dobro i zło.
Jeżeli miałbym do czegoś się przyczepić w tej pozycji, to do całkowitego pominięcia Drakengard 3. Rozmówca wolał pominąć tę grę, gdyż uważa, iż skupiłby się jedynie na narzekaniu na osoby zaangażowane w tę produkcję. Z jednej strony jestem w stanie zrozumieć uszanowanie woli Yoko Taro, który nie chciał negatywnie wypowiadać się o swoich kolegach, a z drugiej bardzo mnie ciekawi co miałby do powiedzenia w tej kwestii. Produkcja Access Games rzeczywiście ma swoje bolączki, jak na przykład ogromne problemy z utrzymaniem liczby klatek na sekundę, ale czy rzeczywiście zasługuje na taką nienawiść ze strony reżysera? Pozostaje mi w przyszłości przetłumaczyć na własną rękę numer Famitsu, gdyż drogą przypadku akurat posiadam wydanie poświęcone tejże grze. Czytałem również kilka krytycznych opinii dotyczących samej oprawy książki – okładka jest obita płótnem na kartonie. Materiał strzępi się, brudzi, a nawet mechaci, co zdecydowanie może nie przypaść do gustu szerszemu gronie odbiorców. Mi nie przeszkadza, ale spora część mojej kolekcji gier wideo ma wypłowiałe od promieni słonecznych grzbiety…
Pozycję polecam przede wszystkim fanom twórczości Yoko Taro. W każdym innym wypadku nie wniesie ona za dużo do waszego życia. Jeżeli spędziłeś sporo godzin przy serii Nier lub Drakengard i ich nie żałujesz, możesz śmiało sięgać po The Wor[l]ds of Yoko Taro, jeżeli pozycja ta jest jeszcze gdziekolwiek dostępna do zakupu. Mam nadzieję, że kiedyś porzuci swą (udawaną?) skromność i puści parę z ust na temat Drakengard 3 w potencjalnym przyszłym wywiadzie rzece.