15 Mar 2018

Szama gracza

Ostre granie podobnie jak nałogowe oglądanie seriali czy też maratony filmowe, jest czynnością wymagającą wbrew pozorom całkiem sporo energii. W trakcie porządnej sesji z konsolą warto więc zaopatrzyć się w odpowiednie smakołyki, które pomogą zregenerować siły. Działając w ten sposób, możemy zanosić się śmiechem, gdy naszym oczom ukaże się jakieś zalecenie zrobienia sobie krótkiej przerwy od grania. Co więc popijać i przekąszać w trakcie gry?

Osobiście wbrew panującym trendom nie polecam wam popijania tych słynnych napojów energetycznych. Nie są one litościwe dla bebechów, łatwo się do nich przyzwyczaić i nie powinno się ich łączyć z alkoholem. Tak więc, jeśli chodzi o napitek, to wiadomo, piwo. Browarek powinien mieć wysokie IBU (międzynarodowa jednostka goryczy), żeby nie wychlać go za szybko i nie ululać się jak jakaś fajtłapa. Poza tym chcemy się napić czegoś porządnego, co lekko umili nam czas spędzony z padem w łapie, a nie najebać Karpackim. Jak wolisz łyknąć coś łagodniejszego, doskonale nada się witbier, otwierający przed konsumentem szerokie spektrum doznań smakowych. Całkiem niezłe piwka tego typu robią browary Kormoran oraz Jan Olbracht.

Jeżeli z jakiegokolwiek powodu nie chcesz spożywać alkoholu, proponuje kwas chlebowy. Występuje w kilku fajnych wariantach smakowych, ale szczerze mówiąc najbardziej lubię wersję podstawową. Zawsze pozostają nam także stare, sprawdzone, gazowane napoje, które w końcu zrobią z nas diabetyków.

Tak naprawdę dobór płynu nie jest najbardziej istotną rzeczą, ponieważ ważniejsze jest jedzonko. Mając zajęte ręce, nie obgryziesz przecież kolby kukurydzy. Najlepsze są więc takie przekąski, które nie absorbują szczególnie uwagi i można je pochłaniać w czasie loadingów. Od razu rozprawmy się z chipsami. Niestety nie sprawdzają się szczególnie dobrze jako żarcie przy cioraniu w przysłowiowego Tekkena. Jest jeden prosty powód, dla którego gracze ich nienawidzą. Na dłoniach pozostawiają tłustą powłokę, która w dość upierdliwy sposób wpływa na komfort korzystania z kontrolera. Widziałem w internecie filmiki, na których ludzie jedzą chipsy pałeczkami. Być może jest to jakieś wyjście, ale sam nie potrafię posługiwać się czymś na tyle egzotycznym z taką wprawą. W zamian proponuję nuggetsy. Po pierwsze łatwo nabić je na widelec, po drugie pasują do większości smakowitych sosów. Dodatkowym ich plusem jest to, że nie tracą szczególnie na jakości po wystygnięciu.

Najlepszym przyjacielem gracza są jednak od niepamiętnych czasów tak zwane „zupki chińskie”. Według podań ludowych skutecznie leczą kaca, powodują raka i są trawione przez ludzki żołądek przez okropnie długi czas. Jednak jedna cecha szczególnie decyduje o ich atrakcyjności: nie trzeba poświęcać im dużo czasu. Wstawiasz wodę, zalewasz makaron w miseczce, grasz sobie spokojnie przez jakiś czas, po czym szybciutko wsuwasz zawartość naczynia. Nic dodać, nic ująć. Różnych wariantów smakowych jest naprawdę wiele i chyba uzasadnionym będzie użycie wyświechtanego zwrotu, że „każdy znajdzie tu coś dla siebie”. Możemy kupować tanie zupki bardzo niskiej jakości, albo też pławić się w luksusie, zajadając towar prosto z Azji, który skrywa w opakowaniu więcej torebek z przyprawami, niż saszetka dilera. Z tańszych, łatwo dostępnych produktów chciałbym pochwalić Vifon za wprowadzenie serii inspirowanej ponoć Wschodem, w ramach której można dostać takie frykasy jak pho czy kim-chi. Miłe jest także to, ze kombinują z boxami, chociaż efekty są bardzo różne.

Kolejny klasyk to rzecz jasna pizza. Gdy mamy gości, z którymi wesoło gramy sobie na konsoli, włoski placek nasuwa się na myśl wręcz automatycznie. W większym gronie, z reguły ktoś akurat nie trzyma w dłoniach pada, więc może zająć się zjadaniem kolejnych kawałów podwójnej pepperoni. Jeżeli jednak cioramy w samotności, ze względów ekonomicznych lepiej kupić pitce mrożoną. Druga sprawa jest taka, że nie bardzo lubię zimną pizzę, a rzadko kiedy jestem w stanie zjeść całą samotnie, zanim taka franca z lokalu ostygnie. Z mrożonek Giuseppe jest bardzo spoko, ale mam świadomość, że cena może trochę odstraszać, jeżeli nie ma akurat jakiejś promocji. W takim wypadku badziewiaste placki za parę groszy nie są takim złym pomysłem, należy je tylko potraktować jak trochę bardziej dojebany spód. Dorzucasz parę resztek z lodówki i proszę bardzo. Super Pizza Kurwo!

Powszechnie jednak wiadomo, że najlepsi kucharze pośród graczy sami przyrządzają sobie posiłek. Mowa oczywiście o tostach, których przygotowanie można z powodzeniem zlecić średnio rozgarniętej małpce, ponieważ nie sposób tego zepsuć. Niby można zapomnieć, że wstawiło się kanapeczki do maszynki i je spalić, ale to dotyczy niemal wszystkiego co należy podgrzać. W procesie tworzenia tej wyszukanej potrawy ogranicza nas niemalże tylko fantazja. Mnogość składników jakie pasują do pieczywa tostowego, przyprawia łasuchów o zawrót głowy. Mimo tego najczęściej decyduję się na klasyczne połączenie odrobiny masełka, specjalnego sera cheddar z folii i salami oraz ostrej papryczki.

Pamiętajmy o tym, że nie samym żarciem tego typu człowiek żyje i wcinajmy porządne posiłki każdego dnia. Przedstawione przeze mnie przekąski nie powinny stanowić trzonu diety dorosłego człowieka. Ułożenie porządnej diety nie było zresztą moim celem, chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że pewne smakołyki komponują się z graniem znacznie lepiej niż inne i tylko pod tym kątem je wartościowałem. Mógłbym rzecz jasna napisać o jeszcze wielu innych daniach, ale postanowiłem, oddać głos w ręce komentujących. A tak szczerze mówiąc, to kończę już, ponieważ zdrowo zgłodniałem w trakcie pisania.

- Oskier


Komentarze

Brak komentarzy.


Napisz komentarz