26 Wrz 2018

Sterowani sztuczną inteligencją

Technobabylon

Newton, 2087. Miastem zarządza zaawansowany system sztucznej inteligencji „Central” we współpracy z CEL – Centralized Emergency Logistics – jednostką policji dowodzoną bezpośrednio przez SI. To nie jedyny postęp technologiczny: ludzie mogą zintegrować się z innymi przedmiotami lub rozwijać swoje możliwości nano-mechanicznymi „wszczepami” pod postacią niebieskich glutów zwanymi wetware czy też żyć w świecie wirtualnej rzeczywistości „Trance”. Tak przedstawia się rzeczywistość w której żyją trzy postacie będące naszymi protoganistami.

Jako pierwszą poznajemy Lathę Sesame, bezrobotną dziewczynę żyjącą na zasiłku, która uzależniona jest od siedzenia w sztucznym świecie. Zaniedbane mieszkanie, kiepskie jedzenie z wbudowanego automatu, maszyna do produkowania wetware zamiast prysznicu. I stos brudnych, wręcz gnijących ubrań, bo po co je prać skoro można dostać nowe od rządu. Sytuacja w której znalazła się ona jest dosyć nietypowa, gdyż system sterujący jej apartamentem nie chce wypuścić jej na zewnątrz.

Drugim bohaterem jest doktor Charles Regis, agent CEL. Chłop swoje przeżył, nie ufa w ogóle Centrali, ba, nawet nie ma systemu umożliwiającemu mu łączenie się ze wszczepami. Jego partnerką w pracy jest Max Lao, która jest trzecią sterowalną postacią. Dziewczyna jest zdecydowanie młodsza i bardziej ufna, lubi spędzać czas w Transie. Dostają oni wezwanie od Centrali do sprawdzenia budynku pewnej firmy, gdyż system wyliczył iż to tutaj Mindjacker, złoczyńca kradnący i wymazujący pamięć istotnym ludziom, uderzy ponownie. Sztuczna inteligencja się nie myli, gdyż z okien budynku wylatuje i roztrzaskuje się o asfalt człowiek.

Na tym skończymy z przedstawianiem fabuły, gdyż z racji bycia point’n’clickiem ciężko podać więcej informacji bez uchylania rąbka tajemnicy. Zarzucę jedynie ogólnikami: pobawimy się w zabijanie przeciwników, odszyfrowywanie tajnych nagrań, będziemy mieli dużo styczności z androidami czy też poznamy Newton zarówno od podziemia aż do wyższych sfer. Większość gry stanowią zwykłe rozwiązania, czasem jednak musimy wykonywać czynności w odpowiednim momencie lub przejść elementy zręcznościowe. Jednym z nich jest partyjka w ponga, która jest zdecydowanie najbardziej frustrującym fragmentem. Rozgrywka nie jest do końca liniowa, gdyż sposobów rozwiązania problemów mamy zazwyczaj kilka, co nagradzane jest na Steamie odpowiednimi osiągnięciami. Przykładowo do Meliny Trancerów możemy dostać się wykonując zadanie zlecone przez właściciela-bramkarza, ale możemy też wsłuchać się w jego opowieści by znaleźć i wykorzystać jego słabość. Jeśli chodzi o problemy poruszane w fabule to możemy porównać to do Łowcy androidów: prawa replikantów, rozmnażanie się, utopizm czy walka z systemem. W zależności od tego jakie decyzje podejmiemy w ostatnim, dziesiątym (w systemie binarnym 1010) rozdziale dostaniemy różne zakończenia.

Graficznie jest bardzo ładnie, piksel-artowe postacie na rozpikselowanych tłach. Mankamentem jest silnik gry, który niestety jest już dosyć przestarzały, przez co na monitorach full HD najlepiej grać w oknie, gdyż działa ona w proporcjach 16:10 zamiast 16:9. Muzyka jest ale jak to bywa w większości produkcji które ogrywam, nie zapadła mi w ogóle w pamięć. Możliwe, że to jednak taka moja natura. Bardzo dobrze natomiast wypada udźwiękowienie postaci, wszystkie kwestie są mówione, a aktorzy pasują do swoich roli. Poziom zagadek jest przystępny, zdarzyło mi się zajrzeć do solucji około trzech razy, jednak za każdym razem leciał plask w czoło, gdyż potrafiłem przeoczyć dosyć oczywiste rozwiązania. Na pewno warto rozglądać się po wszystkich lokacjach, czasem można pominąć interaktywne elementy otoczenia. Humor w grze również występuje w sensownych ilościach, w tym jego czarna „odmiana”. Dla mnie spoko.

Więc czy warto zagrać w twór Technocrat Games? Dla mnie to jedna z najlepszych przygodówek w jakie grałem w ostatnim czasie. Mamy dobrą fabułę, nieprzekombinowane zagadki oraz śliczną, pikselową grafikę. Nic, tylko brać, w szczególności, gdyż dostajemy pomiędzy 10-12 godzin rozgrywki za około 50 złotych (oficjalnym kanałem; można dorwać szpil za połowę tej kwoty). No i ten cyberpunk… Mniam.

- jakbu


Komentarze

Brak komentarzy.


Napisz komentarz